Pracownicy Szkoły Podstawowej nr 4 w Prudniku mają to szczęście, że wydzielono im, już jakiś czas temu, miejsca parkingowe na terenie placówki. W ten sposób oszczędzają nie tylko pieniądze (postój w części miasta jest płatny), ale i czas potrzebny na dotarcie do pracy.
Co istotne, z parkingu nie może korzystać nikt inny poza przedstawicielami szkoły, np. rodzice uczniów, o czym informuje znak zakazu wjazdu. Innymi słowy, ktoś sobie urządził prywatny folwark na publicznym gruncie. Jakby tego było mało, pośród kilkunastu, może dwudziestu miejsc postojowych jedno jest iście „królewskie”, zarezerwowane wyłączenie dla użytkownika pojazdu o numerze rejestracyjnym widniejącym na tabliczce wbitej w trawnik. Kto wpadł na ten absurdalny pomysł i kto został wyniesiony do uprzywilejowanej pozycji? Dyrektor, gość VIP, dostawca mleka, zwycięzca „szkolnej loterii”? Wiceszefowej czwórki Barbarze Tobik zabrakło jasności umysłu (albo zwyczajnie chęci), aby odpowiedzieć na kilka prostych pytań.
– W tej sprawie proszę rozmawiać z dyrektorem. Ja tam nie parkuję – usłyszeliśmy w słuchawce telefonu.
Dyrektor PSP 4 Janusz Baydło był dziś nieuchwytny.
Przypadek z czwórki nie jest odosobniony. Przed budynkiem PSP 1 na ul. Armii Krajowej, za betonowym ogrodzenie, istnieje dziki parking, który może nawet zagrażać bezpieczeństwu uczniów. Temat już poruszaliśmy na łamach „TP”.












![Podczas weekendu Święty Mikołaj odwiedził również Trzebinę [WIDEO]](https://anekstp.webd.pl/wordpress/wp-content/uploads/2025/12/1-1-218x150.jpg)









Artykuł dno. Weźcie się lepiej za porządną robotę, najlepiej za zamiatanie ulic.
W temacie: pracownicy już nie mogą mieć parkingu dla siebie? Może niech inne zakłady pracy, firmy np. Henniges, Medicus czy Urząd Skarbowy oddadzą swoje miejsca parkingowe bo jaśnie rodzice muszą gdzieś zaparkować swoje auto zamiast postawić się np. koło starego basenu i przejść się kilka metrów z dzieckiem? Ale nie, bo przez przypadek poświęcą swej pociesze kilka minut za dużo…
To zależy czy szkoła jest prywatna. Jeśli tak, to faktycznie można sobie zamykać dla swoich. Tymczasem to teren publiczny i nie ma tu lepszych, ani gorszych. Każdy korzystający ze szkoły, obojętnie czy to rodzic, nauczyciel, czy pracownik obsługi, powinien mieć dostęp do parkingu. Przy urzędach powinno być to samo. Co to za prywata? Wyjątkiem są służbowe pojazdy, które muszą mieć swoje miejsce do zaparkowania. Zwykły człowiek, chcąc gdzieś dotrzeć musi szukać miejsca do zaparkowania i nikogo nie obchodzi, jak bardzo ważna urzędowo to jest sprawa.
Prudniczanin 2 popieram
Tak właśnie powinno być w tym miejscu. Zakaz wjazdu z dopiskiem – nie dotyczy pracowników szkoły. Nie może tak być, żeby gość miał większe prawa od gospodarza.
A jak to komuś uwłacza to od jutra brama na kłódkę.
Kto to jest Janusz Baydło ??? Chodzi o kierownika szkoły ??? To po pierwsze. A po drugie parking jest szkolny i tak powinien zostać. Wyłącznie dla pracowników szkoły. Dzieci do szkoły powinny chodzić piechotą dla zdrowia i bezpieczeństwa. Wystarczy że przed ósmą rano trzysta-czterysta „bab” przywozi dzieci swoimi spasionymi SUVami. Jest taki mętlik pod szkołą że tworzy się niebezpiecznie a ulica jest zatkana, że straż miejska musi pilnować przejścia zamiast wystawiać mandaty za szambo w Szybowicach. I co te wszystkie „baby” w tej ilości jeszcze by miały wjeżdżać na szkolny parking ? Zanim coś durnego napiszesz autorze artykułu to pomyśl…….. W kraju jest wiele „państwowych” parkingów na które nie ma wjazdu dla wszystkich.